niedziela, 14 maja 2017

[2] Beatrycze i Wergili - Yann Martel


Tytuł: Beatrycze i Wergili
Autor: Yann Martel
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 6 października 2010
Ilość stron: 240
ISBN: 978-83-7659-150-6
Moja ocena:
★★★★★★★☆☆☆


Na początku maja udało mi się skończyć kolejną książkę autora "ŻyciaPi", a była to "Beatrycze i Wergili". Szczerze, po przeczytaniu miałam mieszane uczucia i nie miałam pojęcia jak ją ocenić. Dziś bardzo gorąco zapraszam Was na jej recenzję! Sami zobaczcie jak mi to wyszło!

Henry, sławny i ceniony pisarz stara się wydać kolejną książkę o Holokauście. Powieść ta miałaby różnić się od reszty książek, jednak przez swoją oryginalność wydawcy nie godzą się na jej wydanie! Załamany i zniechęcony Henry porzuca pisanie i przeprowadza się z rodziną do innego miasta. Jednak nadal dostaje listy od swoich czytelników. Jeden z nich szczególnie przyciągnął jego uwagę, gdyż zawierał dziwną próbkę dialogu dwóch postaci - zwierząt - na temat gruszki. Henry postanawia złożyć wizytę tajemniczemu autorowi i wtedy poznaje GO!

Sięgając po tę książkę, tak na prawdę sama nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Jednak po cichu liczyłam na lekką, przyjemną powieść na kilka wieczorów. A tu dostałam książkę bardzo specyficzną, alegoryczną, przepełnioną symbolami, a przede wszystkim trudną.
Jeśli wpadasz w rozpacz, pamiętaj, że twoje dni na ziemi są policzone i równie dobrze możesz wykorzystać jak najlepiej te, które ci zostały.
Sama fabuła jak dla mnie bardzo ciekawa. Są momenty, w których akcja gwałtowanie przyśpiesza i nie da się oderwać od książki, ale także chwile, kiedy czytelnik może się zrelaksować czytając o wydarzeniach, w których akcja zwolniła. Uważam, że jest to świetny zabieg zastosowany przez autora, dzięki czemu powieść zyskuję równowagę akcji.

Wiele razy w książkach zdarza się, że główny bohater jest wprost irytujący i nie da się go słuchać. Na szczęście w powieści Beatrycze i Wergili jest zupełnie inaczej. Henry to świetny facet, który swoim urokiem od razu sprawi, że go pokochacie(tak samo jak ja) Jest on dobrym mężem, kochającym ojcem i czułym mężczyzną, który nie pozostawi potrzebującego bez pomocy.
Życie i śmierć żyją i umierają dokładnie w tym samym miejscu, w ciele.
Jak się pewnie domyślacie, również w tej pozycji dużą rolę odgrywają zwierzęta! Yann Martel po raz kolejny w swojej powieści zaczerpnął motyw natury, i to naprawdę dużo znaczący dla tej książki. Dzięki tym dwóm zwierzęcym postaciom autor przedstawił porównanie do czasów wojennych, przepełnionych złem i goryczą. Uważam, że jest to niezwykle warty zabieg!

Styl pisania autora jak najbardziej przypadł mi do gustu. Również wiele rozbudowanych opisów, pomogło mi wyobrazić sobie świat kreowany przez Martela i przenieść się do niego. Także wiele dialogów sprzyjało szybkiemu czytaniu.
Nawet zwykła gruszka nie daje się opisać. Wszystko pożera Czas.
Powiem tak, gdyby nie mocna i dobitna końcówka, książkę oceniłabym o wiele niżej. Zakończenie mnie po prostu rozwaliło. Kiedy je czytałam o mało się nie popłakałam, a po skończeniu całej książki musiałam naprawdę wszystko dokładnie przemyśleć.

Podsumowując: Uważam, że warto przeczytać "Beatrycze i Wergili", jednak trzeba się nastawić na poważniejszą i o wiele trudniejszą powieść. Rosnące tempo akcji pozwoli szybko przebrnąć Wam do samego końca... A to właśnie tam będzie czekała na Was niespodzianka! Dlatego już teraz sięgnij po kolejną pozycję Yanna Martela.


Mam nadzieję, że recenzja wyszła w miarę składna, ponieważ pisanie jej było dla mnie niezwykle trudne... Z powodu, że sama dokładnie nie wiem jak ocenić mam tą powieść, dlatego polecam Wam ją przeczytać, i podzielić się opinią!

Dodatkowo zachęcam do zaobserwowania bloga PyszneBuki , klikając w przycisk "Obserwuj" po prawej stronie, aby być na bieżąco! :)

1 komentarz:

  1. Nie jestem pewna, czy odnajdę się w tej książce, ale będę o niej pamiętała w momencie gdy przyjdzie pora na coś poważniejszego :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Pyszne Buki , Blogger